Na Znesieniu, gdzie dziś działa centrum sztuki Jam Factory, kilka pokoleń rodziny Kroników wyrabiało rum, likiery i rosolis. Działkę kupił tu Mozes Kronik już w 1826 roku. W latach trzydziestych firma „Józef Kronik i Syn” specjalizowała się w koszernych trunkach i winach palestyńskich. Na Pesach wypuszczała koszerną śliwowicę, a wśród jej trunków był też koszerny likier „Szabasowa”.
Śliwowica to destylat śliwkowy i robiono ją w fabryce. W domu proponujemy prostszą krewną – nalewkę śliwkową: dojrzałe śliwki, cukier i wódka, kilka tygodni cierpliwości. A żeby była koszerna na Pesach, wszystkie składniki i naczynia muszą być wolne od chamecu.
Około 1 l · 20 min pracy + 6–8 tygodni · Poziom: łatwy
Składniki
- 1 kg dojrzałych śliwek (najlepiej węgierek)
- 200–300 g cukru
- 0,5 l wódki 40%
- opcjonalnie: 1 laska cynamonu
Przygotowanie
- Śliwki umyć i dokładnie osuszyć: nadmiar wody psuje smak nalewki.
- Przekroić na pół i usunąć pestki.
- Ułożyć śliwki w słoju, przesypując cukrem.
- Zalać wódką tak, by całkowicie przykryła owoce. Dodać cynamon, szczelnie zamknąć.
- Odstawić na 4–6 tygodni w ciepłe, ciemne miejsce, potrząsając co kilka dni, aż cukier całkiem się rozpuści.
- Przecedzić, rozlać do butelek i odstawić jeszcze na co najmniej 2 tygodnie.
Wskazówki
- Im słodsze i dojrzalsze śliwki, tym mniej cukru potrzeba. Zacznij od 200 g i dosyp na końcu, jeśli trzeba.
- Nie wyrzucaj śliwek z nalewki: są pyszne do lodów albo serników.
- Na Pesach szukaj wódki z oznaczeniem „koszerne na Pesach” i używaj naczyń, które nie miały kontaktu z chamecem.
O przepisie
Śliwowica Kroników była fabrycznym destylatem, jej receptura się nie zachowała. Nalewka to domowa wersja tego samego smaku.